Prezbiter okręgu - Kościół Zielonoświątkowy Okręg Południowy

Prezbiter okręgu

Prezbiter okręgu

prezb. pastor Leszek Mocha

Prezbiter okręgowy Okręgu Południowego. Urodził się 23 czerwca 1960 roku. Nawrócił się w 1982 r.; ochrzczony w czerwcu 1983 r., ordynowany na prezbitera 26 grudnia 1988 r. W latach 1986-1987 pełnił funkcję lidera młodzieży oraz II pastora zboru Betel w Ustroniu. W jego powołaniu wielką rolę odgrywa posługa ewangelizacyjna. Od stycznia 1988 r. jest pastorem zboru “Oaza Miłości” w Jastrzębiu Zdroju. W latach 1997-2000 był dyrektorem Misji Krajowej. Z wykształcenia jest formierzem-odlewnikiem. Przez kilka lat pracował zawodowo w fabryce FSM w Skoczowie. Ukończył The International Bible Training Institute w Burgess Hill, w Anglii. Mieszka przy zborze wraz z rodziną: żoną Małgorzatą i córkami Kamilą  i Oliwią.


Słowo wytyczające drogę służby:

“Przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, […] począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię rozkrzewiłem EWANGELIĘ CHRYSTUSOWĄ” (Rz 15,19).

Okoliczności kazania, które szczególnie wbiły się w pamięć:

Konferencja z ewangelistą Reinhardem Bonnke w Londynie oraz jego modlitwa o błogosławieństwo dla mojej służby po ukończeniu Szkoły Biblijnej w Burgess Hill.

Ulubione tematy nauczania:

Jak prowadzić zwycięskie życie oraz nauka o Duchu Świętym.

Ulubiona pieśń:

“Zwróć swój wzrok na Jezusa” oraz “Chwalę Ciebie, Panie, i uwielbiam […]. Bo wielkimś Ty, wielkie dzieła czynisz dziś”.

Najbliższa mi postać w Biblii to…

Oczywiście Jezus Chrystus, ale fascynuje mnie także postać Daniela, ponieważ żył w bardzo trudnych czasach, piastował odpowiedzialne stanowisko, ale to nigdy nie przeszkadzało mu w pielęgnowaniu osobistej społeczności z Bogiem, która – jak wierzę – pozwoliła mu przetrwać w najtrudniejszych momentach i doświadczeniach w życiu.

Duchowy mistrz (świadek wiary):

Dla mnie ojcem wiary jest prezb. Michał Hydzik. Miał wielki wpływ na mój duchowy rozwój. Od chwili mojego nawrócenia był moim nauczycielem oraz wzorem kaznodziei i pastora. Do dziś obserwując jego osobiste życie, mogę zawsze wiele się nauczyć. Jestem mu za to bardzo wdzięczny.

Najpilniejsza potrzeba Kościoła:

Powrót do wzorca Kościoła z Dziejów Apostolskich, trwanie w jedności i miłości braterskiej, głoszenie Słowa Bożego z odwagą, w mocy Ducha Świętego, wśród znaków i cudów. Zabieganie o dary Ducha Świętego.

Pasja:

Uwielbianie Boga, ewangelizacja.

Zdarzyło mi się kiedyś, że:

Na lotnisku we Frankfurcie podczas oczekiwania na samolot do Polski, tuż po ataku na World Trade Center, pewien muzułmanin (naukowiec w dziedzinie fizyki i matematyki) próbował nawrócić mnie na islam. Siedzieliśmy razem przy stoliku, a on z Koranem w  ręku próbował udowodnić mi, że Jezus Chrystus to tylko dobry nauczyciel i prorok. Gdy po trzech godzinach rozmowy nie był w stanie przekonać mnie do swoich racji, zaprosił mnie wraz z rodziną na darmowe wakacje do Maroka, gdzie zamierzał prowadzić  dalszą “ewangelizację”. Nie skorzystaliśmy jednak z tak kuszącej oferty!

Najtrudniejsze doświadczenie:

Sytuacja bardzo osobista, przez którą przeszliśmy wraz z żoną. Gdy była w szpitalu, zmagałem się w modlitwach, a Bóg uczył mnie pokory oraz zaufania Mu w najtrudniejszych momentach naszego życia.

Największy sukces:

Powołanie dwóch zborów Pańskich w Jastrzębiu i Wodzisławiu Śląskim dzięki pracy ewangelizacyjnej.

Największa porażka:

Młodzieńcza niekonsekwencja w dążeniu do zdobycia odpowiedniego wykształcenia.

Marzenia:

Z łaski Bożej mieć wkład w duchowe przebudzenie w Polsce.

Poczucie humoru w skali 1-5:

4 (ale może być więcej – w zależności od tego, gdzie i z kim!).

Największa zaleta:

Pracowitość.

Największa wada:

Niecierpliwość.

Cechy ludzi, które drażnią najbardziej:

Bałaganiarstwo, dwulicowość.

Najbardziej cenię u innych:

Sumienność, szczerość.

W wolnym czasie najchętniej:

Słucham muzyki (najczęściej worship), czytam, pracuję w ogródku.

Ostatni urlop:

W zeszłym roku wraz z rodziną nad morzem w Rabacu, w pięknej Chorwacji.

Żeby rozładować zmęczenie / stres,

Lubię odpoczywać na łonie natury, bardzo cenię sobie ciszę.

Liczba wypijanych dziennie kaw:

Obecnie tylko jedna, bo stwierdziłem, że nie jest mi ona aż tak potrzebna do poprawy samopoczucia. Poza tym wiem, że jest niezdrowa.

Gdyby Bóg powiedział dziś: “Proś o cokolwiek byś chciał”,

Chciałbym być lepszym mężem, ojcem oraz sługą Pańskim.